Advertisement

Pierwsza porażka we własnej hali [ZDJĘCIA]

ePiotrkow Poniedziałek, 21 listopada 202210685
Po raz pierwszy w tym sezonie piłkarze ręczni Piotrkowianina nie dopisali do swojego konta punktów po meczu we własnej hali. W spotkaniu wieńczącym jedenastą serię PGNiG Superligi zespół Bartosza Jureckiego i Michała Matyjasika przegrał z TORUS Wybrzeżem Gdańsk 32:33 (16:15).
Fot. Biuro Prasowe Superligi Fot. Biuro Prasowe Superligi

Wynik spotkania otworzył Adam Pacześny, ale już po chwili było 1:1, po skutecznym rzucie karnym wykorzystanym przez Mateusza Jachlewskiego. I taki właśnie przebieg - bramka za bramkę - miało całe spotkanie. Częściej w pierwszej połowie wygrywał Piotrkowianin (w 22. minucie nawet 12:9), ale za każdym razem przyjezdni doprowadzali do remisu. Przy stanie 15:15 bramkę rozdzielającą obie drużyny, przy zejściu do szatni, rzucił Adam Pacześny.

 

Druga połowa miała podobny przebieg, z tą jednak różnicą, że na prowadzeniu, przez jej większość, byli goście. Najwyższa ich przewaga to wynik 27:24 w 50. minucie, kiedy to bramkę rzucił Jovan Milicević. Niesiony gorącym dopingiem publiczności Piotrkowianin wrzucił jednak szósty bieg i na trzy minuty przed końcem, po rzucie Filipa Surosza, było 30:30. Goście znów odskoczyli. Na 60 sekund przed końcem wygrywali 33:31, ale kontaktowego gola rzucił Paweł Kowalski. Piotrkowianin miał jeszcze swoją szansę. Na 20 sekund przed końcem przejął bowiem piłkę po niecelnym rzucie Macieja Papiny. O przerwę poprosił wtedy Bartosz Jurecki. Rzut ostatniej szansy Filipa Surosza przeleciał jednak nad poprzeczką i goście z Gdańska mogli chwilę później cieszyć się z kompletu punktów. 

Szkoda, ale taki jest sport. Po raz kolejny dostarczyliśmy kibicom emocji do ostatniej akcji pojedynku. Tym razem jednak komplet punktów wywieźli goście. W tym sezonie wszystko nam idzie pod górkę. Do tego wszystkiego doszła jeszcze podkręcona kostka Piotra Jędraszczyka. Mam nadzieję, że to nic poważnego, ale jego występ w najbliższym meczu w Puławach stoi pod dużym znakiem zapytania - powiedział tuż po meczu szkoleniowiec Piotrkowianina Bartosz Jurecki. 

 

Piotrkowianin - TORUS Wybrzeże Gdańsk 32:33 (16:15)

 

Piotrkowianin: Ligarzewski, Chmurski - Wawrzyniak 1, Jędraszczyk 1, Doniecki 5, Matyjasik 6, Szopa, Pstrąg 1, Swat 1, Surosz 2, Pożarek, Mosiołek 4, Kowalski 5, Krajewski 2, Pacześny 4.
Rzuty karne: 3/5
Kary: 16 min (Doniecki x2, Wawrzyniak, Pożarek, Mosiołek, Kowalski, Krajewski, Pacześny)

TORUS Wybrzeże: Wałach, Poźniak - Powarzyński 3, Pieczonka 1, Stępień 3, Milicević 3, Jachlewski 5/1, Kosmala 12/7, Papaj, Davidović, Zmavc, Będzikowski 2, Papina 1, Woźniak 1.
Rzuty karne: 8/9
Kary: 18 min (Pieczonka x3, Zmavc x3, Stępień x2, Jachlewski). 

Czerwona kartka: Davidović


Zainteresował temat?

1

0


Advertisement
Advertisement

Komentarze (5)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

jak UM miasta trwoni ~jak UM miasta trwoni (Gość)22.11.2022 11:16

Komu to potrzebne tyle milionów na sporty piłki ręcznej w Piotrkowie.Wszędzie oszczędności na basenie ulicach zamrożone inwestycje ,a tu kasa idzie bez sensu.To jak byś na czynsz nie miał ,a złoty zegarek sobie na kredyt bierzesz.

13


oko ~oko (Gość)22.11.2022 09:33

To już nawet nie jest śmieszne, tylko tragiczne.

11


goœć_gość ~goœć_gość (Gość)21.11.2022 14:13

Coś dziwnego stało się z drużyną. W zasadzie brakuje tylko Stolarskiego, ponieważ Babicz i Sadowski i tak nie mieli szans na grę a pozostali kontuzjowani i tak w poprzednim sezonie nie grali dużo, ponieważ leczyli właśnie kontuzje. Jest to więc niemal ta sama drużyna plus kilku nowych. Drużyna ma obecnie na koncie 9 punktów, tyle samo co rok temu po 3 kolejkach. Zimą ma odejść Jędraszczyk, więc jakość gry raczej nie ulegnie poprawie, co nie jest dobrym prognostykiem. W artykule napisano, że po raz pierwszy nie zdobyliśmy punktów we własnej hali, ale wcześniej jeden punkt z Tarnowem i 2 ze Szczecinem trudno nazwać zdobyczą, bo pozostałe punkty nam uciekły. Szkoda, bo w tamtym sezonie była niezła paczka.

00


!!! ~!!! (Gość)21.11.2022 10:24

Ja bym wolał nieemocjonujące zwycięstwo.

20


dj ~dj (Gość)21.11.2022 09:27

Najważniejsze że są emocje. Może zarząd i trener wydadzą jakaś książkę motywacyjną np. Jak przekuć porażkę w sukces...

32


Advertisement
Advertisement Advertisement

r e k l a m a

Advertisement
reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat